Wychowawcza Rola Szkoły

Wielu nauczycieli, opiekunów klas, staje przed problemem odpowiedzialności za niewłaściwe zachowanie swoich podopiecznych. Rodzaj owych problemów ma dość przewidywalną trajektorię. W klasach początkowych (wiek ok 6 lat) jest to impulsywność, hiperaktywność, problemy z koncentracją, utrzymaniem uwagi u niektórych uczniów. W klasach średnich (ok 10-11 lat) dochodzi do tego kwestia agresji oraz zachowań konfliktowych, wyraźnie opozycyjnych, natomiast w klasach wyższych (ok 13-14 lat) zaczynają pojawiać się problemy z nadużywaniem rozmaitych substancji i łamaniem norm społecznych, w tym zachowania kryminalne, seksualne.

Czy można z tym coś zrobić? Nie jest to proste zadanie, a problemy tego typu pojawiają się w każdym pokoleniu, jednak warto upewnić się, że przynajmniej spróbowało się zastosować metody oparte na klasycznych już mechanizmach modyfikacji zachowania. Metody te są klasyczne, gdyż powstawały w latach 1970, a obecnie przeniknęły nierzadko do “wiedzy potocznej”. Stosowane są czasami intuicyjnie, choć przez to nie zawsze kompleksowo i poprawnie w tych elementach programu, które są kontr-intuicyjne.

Podstawowa idea jest banalnie prosta. Wspólnie z uczniami ustalamy jak chcielibyśmy by wyglądała atmosfera i praca w klasie, co czyniłoby ją przyjemniejszą, bardziej radosną i motywującą, a następnie wypisujemy listę zachowań, które w tym przeszkadzają i niszczą atmosferę współpracy. Na koniec ustalamy system konsekwencji, nagród i restrykcji. To jest z jednej strony oczywiste, a z drugiej kontr-intuicyjne. Oczywiste jest przekazanie uczniom oczekiwań, stworzenie listy pro-społecznych i grzecznych zachowań, których się spodziewamy. Kont-intuicyjne jest pamiętanie o tym, że owa lista zachowań ma być listą wspólną, czyli ma uwzględniać również zachowania nauczyciela. To nie jest trening, ale uporządkowanie systemu konsekwencji behawioralnych, który ma służyć modyfikacji zachowania prowadzącej do wspólnie wypracowanego celu. Nie ma powodu dla którego zachowanie uczniów miałoby podlegać systemowi konsekwencji, kar i nagród, natomiast zachowanie nauczyciela miałoby być z tego systemu wyłączone.

Drugi komponent programu to podział klasy na niewielkie zespoły, czyli wprowadzenie presji społecznej i – powiedzmy to wprost – odpowiedzialności zbiorowej. Zrozumiałe będzie oburzenie przeciwników jakichkolwiek form zbiorowej odpowiedzialności, ale można znaleźć w tym przypadku argumenty za jej wprowadzeniem. Ma być to metoda służąca zwiększeniu wzajemnej odpowiedzialności uczniów, ale zadziała tylko wtedy, gdy zespoły będą niewielkie, umożliwiając faktyczne zwracanie uwagi na siebie nawzajem. Nie ma mowy o tym by stosować, co się często obecnie dzieje, odpowiedzialności zbiorowej względem całej klasy. W żaden sposób nie poprawi to wzajemnej uważności, a może przyczynić się do agresji i wykluczenia pojedynczych osób.

Trzeci komponent programu. System nagród i restrykcji nie jest wprowadzany bezterminowo i ogólnie, ale stosowany jest w wielu kontekstach, wtedy gdy faktycznie jest możliwość wprowadzania szybkich i systematycznych konsekwencji. Program nie jest zatem ograniczony do jednego nauczyciela, lub jednego rodzaju zajęć (np. godziny wychowawczej), ale jednocześnie nie obowiązuje “zawsze i wszędzie”, gdyż wtedy dochodzić będzie szybko do poczucia niesprawiedliwości. Jednym się “upiecze”, a wysiłki innych nie zostaną odpowiednio nagrodzone, gdyż nikt tego nie dostrzeże, lub dostrzeże zbyt późno. Konsekwencje są szczególnie skuteczne jeśli są bezpośrednie.

Czwarty komponent jest kluczowy. Nagrody powinny mieć znacznie większe znaczenie niż ewentualne restrykcje. Typowym błędem, wynikającym z ograniczoności naszych zasobów poznawczych, jest zwracanie uwagi głównie na zachowania, które przeszkadzają, a pomijanie zachowań zgodnych z zasadami. Powinno być jednak odwrotnie. Zachowania niezgodne z zasadami powinny być “karane” nieuwagą, ignorowaniem, natomiast zachowania zgodne z zasadami, mimo że często niespektakularne, powinny być nagradzane. Po raz kolejny trzeba przy tym przypomnieć kwestię nagród bezpośrednich. Nagrodą za przestrzeganie reguł w takim programie nie powinien być “czerwony pasek” na koniec roku, ale docenianie, uznanie oferowane na bieżąco. Tutaj zresztą jest największe pole do popisu dla samokształcenia się nauczycieli. Wypracowanie u siebie nawyku nagradzania, a nie karania to jest często żmudna droga modyfikacji zachowania.

 

dr Łukasz Tanaś

 

Wydział Psychologii oraz Akademickie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych Uniwersytetu SWPS (https://sites.google.com/swps.edu.pl/akademickie-centrum-akces).

 

Literatura cytowana

Embry, D. D. (2002). The Good Behavior Game: a best practice candidate as a universal behavioral vaccine. Clinical Child and Family Psychology Review, 5(4), 273–297.