Dużo pracy to nie powód, by odkładać przyjemność na później

Najpierw obowiązek, potem przyjemność – większość z nas woli tę właśnie kolejność, ponieważ przewiduje, że niedokończona praca i obowiązki mogą zatruć najmilsze chwile odpoczynku. Z tego powodu rezygnujemy: z czytania książek przed wyjściem do pracy, łudząc się, że zrobimy to po powrocie, ze spokojnego popołudnia na leżaku, gdy czeka nas sterta prania i prasowania, z wycieczki rowerowej, gdy przed nami otwarty arkusz kalkulacyjny z niewypełnionymi wciąż tabelkami. Czy jednak przyjemność odłożona na później rzeczywiście będzie smakować lepiej?

Badania Eda O’Briena i Ellen Roney z Uniwersytetu w Chicago opublikowane w czerwcu 2017 roku w piśmie Psychological Science dotyczyły tego, czy prawdziwe jest towarzyszące wielu z nas przekonanie o tym, że pozytywność doznań płynących z angażowania się w przyjemne czynności rzeczywiście ulega zmniejszeniu, gdy wykonywane są one przed pracą. W czterech badaniach o charakterze eksperymentalnym badacze prosili ludzi o przewidywanie, jak bardzo pozytywne byłyby dla nich doświadczenia takie jak bycie w spa, granie w przyjemną grę na komputerze, czy oglądanie komedii. W zależności od warunków ta sama czynność miałaby być wykonana albo przed pracą – czy też innym zadaniem ocenianym jako mniej lub wręcz nieprzyjemne – albo po niej. We wszystkich przypadkach badani przewidywali, że przyjemność ta będzie mniejsza, gdy nie będzie poprzedzona wysiłkiem.

Gdy jednak w badaniu drugim i trzecim porównywano doznania osób rzeczywiście angażujących się w te czynności, okazało się, że w żadnym przypadku nie różniły się one ze względu na to, czy przyjemne zadanie poprzedzone było mniej przyjemnym, czy było wykonane w oczekiwaniu na to mniej przyjemne zadanie. Popołudnie w spa było tak samo przyjemne dla studentów w trakcie sesji, jak i wtedy, gdy miała się ona ku końcowi. Gra muzyczna była tak samo fajna przed, jak i po serii wyczerpujących obliczeń i testów. Co ciekawe, ten efekt polega właśnie na umniejszaniu przyjemności przed pracą, nie zaś na wyolbrzymianiu przyjemności po pracy. W warunkach przyjemności po pracy, ta przewidywana i doświadczana nie różnią się od siebie. To przyjemność z zabawy przed pracą wydaje nam się mniejsza od rzeczywistej.

Jeśli wciąż nie wierzysz – wyobraź sobie siebie na leżaku na plaży. Wyobraź sobie, że wstajesz, przeciągasz się i wolnym krokiem ruszasz w stronę morza. Chwilę spacerujesz wzdłuż brzegu, a potem powoli zanurzasz się w wodzie. Po kąpieli wracasz na leżak, czeka tam już na Ciebie orzeźwiający napój. Wypijasz go, smakując każdy łyk. A teraz oceń – jaka jest szansa, że w czasie wykonywania tych czynności pomyślisz o zaległym sprzątaniu i tabelach, które będziesz wypełniać po powrocie? Większość uczestników czwartego eksperymentu, która została poproszona o podobne oszacowanie, była skłonna przyznać, że niewielka. Zarazem osoby, które o takie oszacowanie zostały poproszone, trafniej – jako wyższą – oszacowywały przyjemność płynącą z tych doznań. Wyniki tego eksperymentu pokazały, że choć w warunkach kontrolnych ludzie wciąż niedoszacowywali pozytywności doznań, to już warunki skupienia na pojedynczych czynnościach znosiły ten efekt. Przyjemność przewidywana – odpowiednio zwizualizowana – jawiła się jako równie duża jak rzeczywista.

Wszystkie badania O’Briena i Roney zostały przeprowadzone z udziałem amerykańskich badanych. Trudno jednak nie zauważyć, jak te wyniki bliskie są naszemu kontekstowi kulturowemu. Dopóki się nie namęczysz, nie masz prawa do przyjemności – tak i my zdajemy się myśleć. W znanym dowcipie jeden mężczyzna pyta drugiego, którego widzi wygrzewającego się na słońcu przed domem i popijającego zimne piwo: – dlaczego Ty się nie weźmiesz za jakąś robotę? Rozkręciłbyś jakiś interes, zarobił pieniądze, zatrudnił pracowników, a sam mógłbyś wygrzewać się na słońcu i popijać zimne piwo. Przecież już to robię – odpowiada na to ten drugi. Ma rację. „Niezasłużone” wakacje – i inne przyjemności – smakują tak samo dobrze jak te ciężko zapracowane.  Może więc nie warto wszystkiego odkładać na potem?

 

dr Aleksandra Cisłak

psycholożka społeczna, adiunkt na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Psychologii Społecznej

 

Literatura cytowana

O’Brien, E., & Roney, E. (2017). Worth the Wait? Leisure Can Be Just as Enjoyable With Work Left Undone. Psychological Science, 0956797617701749. https://doi.org/10.1177/0956797617701749