admin

|
Odcinek 13 . Od czego zależy moc testu, i do czego ta wiedza może być przydatna

W poprzednim odcinku omówiliśmy szczegółowo, czym we wnioskowaniu statystycznym są błędy I i II rodzaju. Błąd I rodzaju, którego dopuszczalny poziom oznaczany jest literą α, dotyczy sytuacji, w której widoczny w naszej analizie związek między zmiennymi potraktujemy jako nieprzypadkowy, podczas gdy tak naprawdę w populacji związek taki nie występuje.. Z kolei błąd II rodzaju, którego wartość oznaczamy literą β, dotyczy sytuacji odwrotnej – poziom β oznacza prawdopodobieństwo, że w naszych badaniach nie wykryjemy istotnej zależności, choć na poziomie populacyjnym jest ona obecna. Moc testu to parametr pokazujący, jak duże jest prawdopodobieństwo, że w naszej badanej próbie uda się wykryć istotną zależność między zmiennymi (przy założeniu, że istnieje ona na poziomie populacyjnym). Przyjrzymy się teraz, od czego to prawdopodobieństwo zależy.

|
Rodzicielska uważność

Uważność rozumiana jest współcześnie jako skupienie uwagi na bieżącym doświadczeniu, przy jednoczesnej postawie akceptacji i braku ocen względem tego doświadczenia. Popularne stają się podręczniki i treningi uważności, a termin “mindfulness” z łatwością przedostał się do słownika powszechnego. Coraz częściej pisze się również o uważności w kontekście rodzicielstwa. Temat ten przynosi interesujące spostrzeżenia dotyczące specyfiki różnic międzykulturowych w wychowaniu.

|
Dyskryminowane badania

Liczne badania naukowe wskazują, że środowisko akademickie nie jest wolne od przejawów dyskryminacji płciowej. Dane zebrane przez Komisję Europejską wskazują, że kobiety – podobnie jak w innych dziedzinach życia – są niedoreprezentowane na najwyższych szczeblach hierarchii akademickiej i w ciałach podejmujących kluczowe decyzje, takich jak na przykład komitety redakcyjne. Jak pokazały analizy Leya i Hamiltona (2008), badania autorstwa kobiet są także rzadziej finansowane z grantów, a badaczki – jak wskazują z kolei wyniki opublikowane w Nature (Shen, 2013) – zarabiają mniej na tych samych stanowiskach niż badacze. Co istotne, efekty te nie wynikają z mniejszego zaangażowania, lecz z tendencyjnego oceniania badaczek.

|
„Myślę, że bifobia może być wielkim obciążeniem dla dziecka”[1] – biseksualna tożsamość w kontekście rodzicielstwa

W tym numerze Biuletynu chcę Państwa zachęcić do lektury artykułu autorstwa Elisabeth Bartelt, Jessamyn Bowling, Briana Dodge’a oraz Wendy Bostwick (praca miała charakter wieloośrodkowy, dane zebrano w USA), opublikowanego w czasopiśmie Journal of Bisexuality i dotyczącego biseksualnej tożsamości w kontekście rodzicielstwa.
Uznałem tę publikację za wyjątkową co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, dotyczy ona tożsamości oraz osób biseksualnych. W moim odczuciu spośród grup tożsamościowych, opisywanych skrótowcem LGBT+, litera „B”, czyli tożsamości i osoby biseksualne, należą do najmniej rozumianych i najczęściej pomijanych, zarówno przez osoby z kontekstu hetero -, jak i nieheteronormatywnego (sic!).